niedziela, 13 lipca 2014

#46 Droga do Twierdzy.

Odcinek Czterdziesty Szósty
w którym biegamy po tunelach, wiaduktach i... twierdzy!?

Spotkaliśmy się, oczywiście, w magazynie, gdzie szybko zebraliśmy kilka potrzebnych nam do dzisiejszej wyprawy rzeczy (póki co Ania nie mówiła nam jeszcze, jakie mamy plany, ale zapowiadało się ciekawie!).

Po przespaniu się wyszliśmy z domu... i od razu musieliśmy walczyć z hordą potworów różnego typu i maści. Po pokonaniu wrogów (choć wciąż z wyciągniętymi przed siebie mieczami) ruszyliśmy w stronę wioski.

Dotarliśmy na dworzec, gdzie przeszliśmy się najnowszym (już do końca wybudowanym, choć bez torów) tunelem i wiaduktem aż do samego końca, przy okazji podziwiając filary, w którym ukryte były czerwone pochodnie zasilające tory (których, rzecz jasna, jeszcze tam nie było, ale były już w planach). W końcu dotarliśmy do stacji końcowej, na którą póki co składał się kamienny okrąg...

Wróciliśmy troszkę i poszliśmy do jaskini, którą Ania znalazła już kiedyś, ale przypomniała sobie o niej podczas budowy wiaduktu... w jaskini natknęliśmy się na szczątki opuszczonej kopalni, w której znaleźliśmy od groma niepowydobywanych surowców... tak więc będzie dobry materiał do eksploracji.

Wróciliśmy wiaduktem do dworca w wiosce i pobiegliśmy w drugą stronę - na pustynię, do pustynnej świątyni, która stała się swoistą stacją kolejową z tunelem do... twierdzy! Wszystko nam się zazębia.

Pożegnaliśmy się z Anią na powierzchni, przy świątynio-stacji. Do następnego razu!

zobacz ten odcinek

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza